Kąpiel dziecka jest dla mnie czymś dużo więcej niż tylko niezbędną procedurą mającą na celu utrzymanie higieny i dobrego stanu zdrowia mojego synka. Jest ona swoistym rytuałem, chwilą bliskości, czułości, a teraz kiedy Grześ jest starszy, również świetną okazją do zabawy i „nauki nurkowania”.

Kiedy synek się urodził, kupiłam płyn do kąpieli, który był akurat dostępny w sklepie. Jednak po paru kąpielach dziecka jego skóra była bardzo sucha i pojawiły się na niej krostki. Pediatra zaproponował zmianę preparatu na inny i od tego czasu nie mamy już problemów ze skórą Małego.

Grześ najbardziej lubi kąpiel w wannie z dużą ilością wody. Zawsze bierze do niej swoje ulubione zabawki i spędza tam nawet do 45 minut. Według mnie w pielęgnacji dziecka ważny jest dobór odpowiedniego szamponu. Nie polecam tych nadmiernie perfumowanych, ponieważ kiedy taki szampon dostanie się do oczu Malucha, strasznie szczypie, co może wzbudzić w dziecku strach i niechęć do mycia włosków. Po kąpieli Grzesia zazwyczaj nacieram go kremem przeznaczonym specjalnie dla dzieci. Wtedy skóra ślicznie pachnie, jest miękka i miła w dotyku.

ANIA, mama 3-letniego Grzesia


Pielęgnacja dziecka to dla mnie prawdziwa frajda. Często sam kąpie Frycka w ciągu tygodnia i nie ukrywam, że jest to dla mnie powód do dumy. Pamiętam pierwsze kilka razy kiedy myślałem, że połamię kruchą istotkę, strachy minęły jednak szybko i teraz bardzo dobrze bawimy się podczas różnorakich zabiegów. Do pielęgnacji dziecka staram się wybierać delikatne kosmetyki bez niepotrzebnych substancji zapachowych, które mogą podrażnić jego skórę.
Ze względu na to, że zdarza mi się późno wrócić z pracy, niezwykle cenię sobie krótki moment, kiedy mogę być sam na sam z moim synem, a to, że mój Mały uwielbia się kąpać, sprawia, że jest to szczególnie przyjemna chwila. Poczucie bliskości, całkowita zależność mytego od myjącego, widok i zapach Frycentego zawiniętego w zbyt duży szlafrok sprawia, że każdy, nawet jesienny dzień wydaje się być bardziej znośny.

MARCIN, tata 8-miesięcznego Fryderyka


Kiedy myślę o pielęgnacji mojego dziecka, myślę przede wszystkim o przyjemności, jaką ona może mu sprawić. O pysznej zabawie podczas kąpieli z rozchlapywaniem wody, a także o delikatnym dotyku podczas masażu. Dotyku, który buduje bliskość i stymuluje rozwój. Staram się wybierać kosmetyki, które są jak najbardziej delikatne dla jego atopowej skóry. Kilka razy dziennie smaruję mu buzię mocno natłuszczającym kremem, który szybko łagodzi pojawiające się zaczerwienienia. Kąpiemy go w emolientach, żeby nie wysuszać i tak już suchej skóry. Po kąpieli zawsze wmasowuję mu krem i tak zaczyna się nasza wieczorna wędrówka do snu.

JAGNA, mama 5-miesięcznego Zacharego


Nasza córka Róża jest bardzo energicznym i żywiołowym dzieckiem. To „żywe srebro" nie potrafi usiedzieć spokojnie nawet minuty, dlatego pielęgnacja dziecka musi ograniczać się do niezbędnych czynności - przede wszystkim do kąpieli.

Do wanny z ciepłą wodą dodajemy emulsję myjąco-pielęgnującą z dodatkiem emolientów, dzięki której Róża ma gładziutką skórę. Czas kąpieli to także zabawa: pluskanie się, rozchlapywanie wody po ścianach, „nurkowanie", ale również są to chwile czułości, radości i wzajemnej bliskości.

MAGDA I ŁUKASZ, rodzice 10-miesięcznej Róży